GALERIA

ODWIEDZINY :)

W dniu dzisiejszym nasze schronisko odwiedziły przesympatyczne dzieciaczki ze Szkoły Podstawowej nr 2 im .J. Iwaszkiewicza w Olkuszu.:) Specjalnie na tą okazję przygotowaliśmy kilka atrakcji jak chociażby prezentacja multimedialna na temat ochrony zwierzątek , pracy schroniska , zwiedzanie wszystkich kojców z pieskami i oczywiście odwiedziny w kociarni :) Na zakończenie nasi goście mieli okazję zaprosić na spacer kilka naszych piesków które były po prostu wniebowzięte :) Nie obyło się także bez emocji , wzruszenia i refleksji nad losem bezdomnych zwierząt ale ..oczywiście też bez uśmiechów na buziach naszych małoletnich ,szkolnych gości.:) Oczywiście..nie trzeba chyba dodawać jaka radość rysowała się na pyszczkach naszych " włochatych " podopiecznych:) Był to jeden z tych dni których się nie zapomina:) W imieniu Dyrekcji schroniska w Bolesławiu oraz wszystkich zatrudnionych tutaj osób chcieliśmy podziękować z całego serca dzieciaczkom za.. prezenty pod choinkę jakie otrzymaliśmy - hm :)...może inaczej : jakie otrzymały nasze pieski i kotki w postaci przeróżnych smakołyków :) Prezenty dawane od serca są bezcenne:) Dziękujemy. Zapraszamy do fotorelacji z dzisiejszego wydarzenia oraz ...i..( tutaj dyskretna tajemnica i informacja do dzieci :)..do namawiania Waszych rodziców aby pozwolili Wam przygarnąć jedno ze stworzonek które dzisiaj tak wiele otrzymały od Was ciepła i miłości. ;) :*

CZARUŚ...

Chcielibyśmy Państwu przedstawić kolejną smutną historię. Historię jakich wiele w naszym schronisku , w świecie czy mediach .. jednak ta różni się od innych ponieważ nie zdarzyła się rok temu , nie miesiąc temu a ..przed kilkoma godzinami w dodatku na naszych oczach.. Historię , - która - taką przynajmniej mieliśmy nadzieję - zakończy się dużo bardziej pomyślnie. Czasami jednak mimo wielu starań i poświęceniu , mimo wiedzy , doświadczeniu i szczerym chęcią - musimy przyjąć rzeczywistość taką jaka jest . Przyjąć z pokorą . Piesek którego dziś chcielibyśmy Państwu przedstawić to zaledwie 3 letni zwierzak który trafił do Nas tuż , tuż przed nowym rokiem. Trudno powiedzieć skąd uciekł , być może bał się już wystrzałów fajerwerków. Być może uciekł od człowieka, który go gnębił a być może został zwyczajnie , bezpardonowo porzucony :( Na pewno jednak błąkał się bez celu kilka dni ponieważ stan w jakim do Nas dotarł był zatrważający . Brudny , wygłodzony , wychłodzony oraz rozstrzęsiony ;/ Najważniejszą jednak kwestią było zdiagnozowanie tylnej łapki która bezwolnie zwisała zabrudzona krwią. Zespół medyczny który pracuje w schronisku RAFIK był przekonany , że być może będzie to tylko zranienie skutkujące czasową dysfunkcją kończyny. Okazało się jednak zupełnie inaczej - piesek wskutek najprawdopodobniej nieostrożności kierowcy : doznał otwartego złamania podudzia .:( Decyzja lekarza weterynarii Pana Marka Wasiaka była natychmiastowa : zaopatrzenie rany oraz dalsza diagnostyka. Mieliśmy nadzieję, że pieskowi uda się wylizać a tym samym , tak niefortunnie złamana łapka zostanie uratowana. Ponownie jednak los nie okazał się zbyt łaskaw dla tego uroczego czworonoga. Z uwagi na wieloodłamowe złamanie obydwu kości oraz fakt , iż doszło do niego kilka dni wcześniej - okostna która odpowiada za regenerację tkanki została wyjałowiona , wręcz wysuszona..;/ Rokowania więc były bardzo , bardzo złe. Pieskowi groziła utrata życia - rana nie była w stanie się zasklepić a ból który ten kochany zwierzak odczuwał przy każdym przemieszczeniu się uszkodzonych powierzchni kostek był niewyobrażalny.:( W związku z powyższym zapadła kluczowa decyzja o amputacji tylnej kończyny naszego bohatera :( Amputacji której celem nadrzędnym było uratowanie życia .. Zabieg nie mógł być odwlekany w nieskończoność , w zasadzie ..w ogóle nie mógł być odwlekany. Na szczęście organizacja pracy całej obsady schroniska, a w szczególności lekarzy przeprowadzających zabiegi w "RAFIKU" stoją na bardzo wysokim , efektywnym poziomie. Nim upłynęło pół godziny pacjent - o imieniu CZARUŚ... z uwagi na czarujące spojrzenie - :) ...był już na stole operacyjnym i tylko pomrugiwał sobie do Nas swoimi mądrymi oczkami..:* Pomrugiwał tylko przez chwilkę ponieważ narkoza wprowadziła go w stan.. wierzymy " psich , uroczych snów "..:) Od tej chwili liczyła się każda sekunda , ergonomia pracy , współpraca całego zespołu oraz ..szczęście bo to także i od niego samego zależy czy wszystko przebiegnie pomyślnie... O tyle - o ile na te pierwsze czynniki nasz zdolny zespół medyków ma wpływ i realizuje je w 100 % , o tyle szczęściu którego nasz CZARUŚ potrzebował jak powietrza , jak szczeniak mleka swojej Mamy : nie mogliśmy pomóc. Zabieg był niezwykle skomplikowany. Zamknięcie głównych naczyń krwionośnych czy zespolenie tkanek to tylko malutki ułamek czynności z jakimi po raz kolejny musiał radzić sobie lek.wet P.Wasiak. A gdy do tego dodać fakt , że nasz włochaty pacjent co jakiś czas starał się wybudzać - zobrazuje to Państwu jak bardzo skomplikowany oraz wymagający był to zabieg. Mieliśmy jednak wszystko pod kontrolą . Systematyczna kontrola pracy serca stetoskopem oraz ostrożne dawkowanie środka usypiającego sprawiły , że naszym medykom nic nie umknęło uwadze! A nasz piesek - mimo iż obudzi się w nowej rzeczywistości , mimo iż nie będzie mógł wskoczyć wszędzie jak inne psiaki - otrzymał od losu coś więcej : otrzymał szansę na przeżycie . Otrzymał możliwość cieszenia się porankami czy pachnącym , apetycznym jedzonkiem. A kto wie,,jeśli ktoś z Państwa przeczyta tą historię być może stanie się coś wspaniałego i nasz CZARUŚ nareszcie będzie kochany...i potrzebny..? Na chwilę obecną czeka go bardzo długi proces powrotu do zdrowia. Najgorsze jednak już za nim. Teraz będzie musiał uczyć się funkcjonować jak inne Trójłapki , będzie musiał także zaakceptować siebie takim jakim jest . Bardzo duża w tym rola Nas opiekunów , lekarzy , pracowników oraz Dyrekcji schroniska Rafik - całego naszego TEAMU - który zapewnia wszystkich Państwa ,że nie będziemy żałowali ani starań , ani czasu ani pieniędzy na to - aby nasz dzisiejszy bohater stanął na łapki i co najważniejsze ..by spotkał na swojej drodze kogoś , komu będzie mógł podarować swoje serce..! Bo to właśnie jego serce - które przetrwało zabieg i odtrącenie i ból i strach i zimno...sprawia , że nasz CZARUŚ chce żyć , że chce kochać , że chce jeszcze coś dobrego otrzymać od życia. Wiele zależy także od Was kochani. Było by cudownie patrzeć jak nasz nowy Trój-łapek jest odwiedzany , głaskany , drapany za uszkami do których ktoś szepta : " jak wyzdrowiejesz..zabieram Cię ze sobą..") Proszę się nie obawiać! Przecież to będzie normalnie funkcjonujący piesek. Z małą różnicą....będzie kochał 1000 razy mocniej niż każdy inny futrzak ze schroniska. Zadają sobie Państwo pytanie dlaczego?..Czy to możliwe skoro każdy pragnie domu , rodziny? Tak..Ponieważ on wie , że wiele osób z uwagi na niepełnosprawność zwyczajnie skaże go na samotność , wie że będzie mu bardzo trudno o adopcję ..ale wie też , że jeśli ją otrzyma..jeśli dostanie szansę...nie będzie mógł Jej zmarnować!!! I nie zrobi tego! ! To zapewnienie od Nas , którzy patrzyli mu prosto w oczy tuż przed zabiegiem gdy zasypiał ..ponieważ to w jego spojrzeniu wypisana jest bezwarunkowa miłość którą , ten piesek ofiaruje ludzkiemu sercu.. Czekamy..

Serdeczne podziękowania dla Angeliki za odwiedziny w naszym schronisku i doprowadzenie do stanu używalności psiaka :) Angelika jesteś wielka! 

Zobaczcie jak wypiękniła naszego Mańka!

https://web.facebook.com/lalalindapsifryzjer

Łobuzy podczas karmienia i zabawy :)

Odwiedziły nas dzieciaki z Akademii Przyszłości w Olkuszu :) Pozdrawiamy i dziękujemy! :)

Wycieczka uczniów Zespołu Szkół im. Jana Pawła II w Smrokowie :) Dziękujemy!

Z wizytą w Szkole Podstawowej nr 2 w Wolbromiu :)

Z wizytą w stadninie koni Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie :)

Z wizytą w Szkole Podstawowej w Kluczach :)

Studenci Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie w odwiedzinach u nas :)